Najnowsze Wpisy

wyprawa Komentarze (0)
17. grudzień 2008 13:14:00
linkologia.pl spis.pl

Opowiada Niko :
"Rano było nudne jak zwykle. Z kuchni dolatywały zapachy różnego jedzenia którego nie znałem. Moja pani jeszcze spała, Emil leżał spokojnie - jak zawsze.  Siedziałem  w ciszy i napięciu aż Paulina wstanie, zje śniadanie. Lecz ciągle nic ! Dawno nie biegałem i nie zażywałem wolności, więc złapałem pręty klatki i zacząłem je gryźć. Uciszono mnie. No cóż i znowu pozostaje mi te przeklęte czekanie. Usiadłem na kuperku i czekałem i czekałem. Zacząłem się myć gdy Magda -właścicielka Emila - wstała wzięła kluczyki od czegoś i wyszła z domu ( słyszałem po zamykaniu i otwieraniu (albo raczej trzaskaniu ) drzwi ). Po chwili wróciła z... OME* !! Z dwoma transporterami buuu .... Paulina od razu otworzyła klatkę i wzięła mnie za kłaki na karku. Zacząłem się szamotać i wrzeszczeć :
- Nie zostaw mnie!!  NIeEEE Tylko nie ten przeklęty transporter - po chwili zaczepiłem się o dywan i zapierając przed drzwiczkami koszmaru, lecz na nic starania, na nic łzy i tak wiedziałem że wlecę do środka - i wleciałem. Nie widziałem już nic.

  Chwilę później szliśmy w dół, po schodach.Byliśmy obok hrududu, do którego dali mnie i zamknęli mnie w jego tzn. "paszczy" .Trzepotało na lewo, prawo... Po chwili ciszy i stukotania pazurków Ema klapa bagażnika poszła w górę. Paulina złapała moją transportówkę i poszła gdzieś. Najpierw usłyszałem dziwne nieznane piski albo raczej szczekanie. Jeszcze trzask  otwieranej furtki i postawiła mnie na ziemi. Serce zaczęło mi mocniej bić, Strach ulatniał się w powietrzu. Poszła gdzieś, lecz chwilę później przyszła. Otworzyła transporter, wahałem się lecz zaryzykowałem spotkania. Wyszłem i... moim oczom ukazało się dużo trawy, drzewka, słońce, doniczki, kwiatki... Emil też biegał. Rozdzleliliśmy sobie ogródek na pół. Lecz ja nie miałem zamiaru siedzieć i kwiczeć na swojej. Szybko posuwałem się w jego stronę.Nagle Emil wszedł na MOJĄ połowę. Rzuciłem się na niego. Wyrwałem mu trochę kłaków. A niech ma nauczkę ! Emil uciekł do siebie. Ja szalałem na swojej. Po chwili wszedłem na jego połowę. I zaczęło się... Zaczął mnie ganiać. A ja zacząłem uciekać. Zboczeniec jeden ble Biegaliśmy z dwie godziny. Wpadłem do niskiego okienka. "Nie znajdzie mnie " - pomyślałem i położyłem się na kocyku. NAgle wpadł. Znowu się ganialiśmy. A gdy skończyliśmy i Paulina oraz Magda zamknęła nas w trasporterze wyznałem że ten trasporter wcale nie taki głupi. Wróciliśmy do domu zadowoleni. Gdy wpuścili mnie do klatki zasnąłem..

wspomnienie : :

1 wpis Komentarze (0)
16. grudzień 2008 22:47:00
linkologia.pl spis.pl

No więc na początku chciałabym się z Wami przywitać. A więc mówię jedno wielkie:
Cześć ^^


Ok, obowiązek przywitania mamy już za sobą więc mogę napisać coś innego.<br> Otóż siedzę właśnie przy komputerze pisząc ta notkę i czuję, że moje dwa króliki są dziś zbyt spokojne. "Jak to - pomyślisz sobie - dwa  ? Ten oszust mówi nam o dwóch królikach, a w logu widnieją TRZY ! Ee... Idę stąd" Machniesz ręką i wyjdziesz. Otóż nie wychodź, w logu są dwa króliki - tytułowi blogowi "bohaterowie" od lewej Emil i Niko. trzecim królikiem - gościem jest Pusio, baranek miniaturowy.

A więc kontynuuję historię wyjaśniwszy już to i owo. Siedzę przy komputerze i uważam, że Emil i Niko - szczególnie NIKO - są zbyt spokojni jak na dwóch buńczucznych samców królików miniaturowych. Ba ! Jak na ich samych. Z niepokojem zaglądam do klatek, bo to niemożliwe, żeby ci nicponie siedzieli w takim spokoju. Ale jednak - jak na dłoni śpią zmęczeni. Chwileczkę... ZMĘCZENI ?!

 Ano tak - przypominam sobie z uśmiechem, który nagle pojawia się na mych ustach - w końcu moje kochane szkraby biegały dnia dzisiejszego. Teraz więc mam jakąś godzinkę spokoju zanim znowu zaczną domagać się otwarcia klatek. Ach, ten Zew Wolności ;)



Zamiast zanudzać was takimi historyjkami może napiszę coś o tych dwóch małych bestiach ? Proszę bardzo ;)
 Niko ( Nikosław ;)) - Niko trafił do nas w tamtym roku, w czerwcu. Jest kochany i uwielbia głaskanie, boi się odkurzacza, z zaciętością godną terriera gnębi Emila. Mimo słodkiego wyglądu ten futrzak ma naturę małej bestyjki. Nie dajcie się zwieść pozorom ! Gdy tylko znajdzie się w pobliżu Emila pała rządzą pokiereszowania mu futerka. Kładzie uszy po sobie i przybiera groźną pozę. Dzięki Bogu za klatki... Niko zaledwie tydzień temu został wykastrowany ze względu na jego uciążliwy nawyk osikiwania wszystkiego wokoło z wyskoku (co sprawiało, że gdy tylko się obok niego przeszło spodnie były obsikane aż do kolan. Cudownie, nieprawdaż ?) oraz upierdliwym znaczeniem własnego terenu w sposób, który czuć było od progu... Bez komentarza. Od zabiegu czuję, że zwierzak się zmienił, przynajmniej nie czuć go. Ale za to słychać


Emil (po prostu Emilek ;)) - Emil to czteroletni królik miniaturowy. Cztery lata kończy w sierpniu, wtedy to przywiozłam małą czarną kuleczkę do domu. Zwierzak mimo swojej płochliwości i wybrendości był moją miłością od pierwszego wejrzenia i nic - ani nikt - nie mógł mi go odebrać... Chyba, że sama śmierć ;)) Emilek okazał się grzecznym stworzeniem jak na miniaturkę, czystym i spokojnym - jak na samca królika. Nie jest agresywny na tle terytorialnym. Tfu! Na żadnym tle, Nika jeszcze nie próbował zagryźć mimo że w młodości razem były puszczane i miał ku temu okazje. Jednak ten czarny nicpoń wolał mu uszka i oczka powylizywać niż poodgryzać i tak mogłaby się zrodzić wielka przyjaźń. Niestety - Nikosław miał inne zamiary...


 To by było na tyle słowem wstępu.
Pozdrawiam.

wspomnienie : :

Archiwum

Kalendarz

pn wt sr cz pt so nd
1234567
891011121314
15161718192021
22232425262728
2930311234

Ksiega gości

Księga gości

Kategorie postow

Brak kategorii

tracergirl | dollsy-dollsy | arczi-2 | djdirect | gosiaandrzejewicz-pearline | Mailing